Leon Tumiłowicz

projektant jachtów

1908 - 1971

miejsce pochówku:
Cmentarz Witomiński w Gdyni

projektant jachtów

ur. 11 marca 1908 r. w Rybińsku nad Wołgą, zm. 4 lutego 1971 r. w Gdyni

miejsce pochówku: Cmentarz Witomiński w Gdyni

Miłość do wody miał chyba w genach skoro jego ojciec był kierownikiem budowy statków w stoczni rzecznej. Po wybuchu rewolucji październikowej i powstaniu państwa polskiego Tumiłowiczowie z synami Leonem i Olgierdem oraz córką Kamilą przeprowadzili się do Warszawy. Rok 1925 przyniósł nagrodę, którą młody Leon i jego brat Olgierd zdobyli w konkursie modelarskim zapływający model jachtu. Kolejnym etapem spełniania marzeń była nauka na wydziale mechanicznym w Państwowej Szkole Morskiej w Tczewie. Praktykował w Warsztatach Portowych Marynarki Wojennej i w Fabryce Silników Škoda w Warszawie a następnie dwa lata pływał  na statkach Żeglugi Polskiej (w rejsie „Niemna” do Ameryki Południowej w 1930 r. był asystentem maszynowym) i Polbrytu.

Reklama prasowa stoczni S.Y.G.

W 1933 roku zatrudnił się w Ośrodku Morskim Państwowego Urzędu Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego w Gdyni jako instruktor żeglarstwa i konserwator jachtów. Rok później wspólnie z kolegami ze szkoły morskiej - Zbigniewem Deyczakowskim i Janem Benedyktem Witkowskim- założył stocznię jachtową. Przedmiot działalności opisano jako „budowa nowych jednostek pływających i produkcja przyborów i wszelkiego sprzętu morskiego oraz wszelki remont jednostek pływających, ich przyborów i sprzętów. Kupno, sprzedaż i pośrednictwo w kupnie i sprzedaży jednostek pływających oraz ich części. Ratownictwo, ściąganie i wydobywanie obiektów morskich w zakresach yachtingu, rybołówstwa i tym podobnym”.

Siedziba stoczni S.Y.G. w Gdyni. fot. NAC

Tumiłowicz zaprojektował jacht Konik Morski, łącznie zbudowano ich 21, a najważniejszym odbiorcą  był Związek Klubów Wojskowych. Po wycofaniu z Zatoki Gdańskiej jachtów fińskiej klasy Vingoat (Czajka) ogłoszono konkurs, który miał wyłonić jacht szkoleniowy. Pierwotnie myślano o harcerzach, jednak później postanowiono objąć tym konkursem także inne organizacje. Spośród propozycji Leona Tumiłowiocza, Antoniego Aleksandrowicza i Tadeusza Sołtyka, wybrano projekt tego pierwszego, wzorowany na amerykańskich konstrukcjach słynących z dzielności morskiej. Pierwszy egzemplarz Konika Morskiego (nazwa wymyślona przez Andrzeja Bohomolca) zamówiło środowisko wojskowe, a jachtowi nadano imię „Eksperyment”. 25 października jacht spłynął na wodę.

Konik Morski na rysunku i już na wodzie.

Wkrótce zamówiono kolejne jachty, po pięć jednostek  zakupiły Liga Morska i Kolonialna i ZHP. Mało kto wie, że w tej stoczni zbudowano także szalupy na „Dar Pomorza”, reprezentacyjną motorówkę dla komendanta statku, a także kajak, na którym Wacław Korabiewicz spłynął do Indii. W niepozornym baraku powstawały także jachty mieczowe, odbijacze i bloki na potrzeby floty, szyto żagle, a także remontowano silniki.

Jacht norweskiej klasy Hai.

Stocznia pozyskała w 1936 roku kontrakt na budowę jachtu norweskiej klasy Hai, bardzo popularnych w Skandynawii, który zamówił YACHT KLUB POLSKI. W kolejnych miesiącach zbudowała serię jachtów klasy Vingboat, nazywanych w Polsce Czajkami oraz 7 szpicgatów, które do wybuchu wojny żeglowały na jeziorze Trockim na Wileńszczyźnie. Do wybuchu wojny stocznia pozyskała jeszcze zamówienia od Marynarki Wojennej, co pozwoliło jej na budowę hangarów na terenie portu oraz zatrudnienie pracowników.

Wojna przerwała rozwój firmy, która otrzymała duży teren pod przyszłą działalność. Tumiłowicz walczył pod dowództwem generała Kleberga pod Kockiem, potem mieszkał w Warszawie, ale na Wybrzeże powrócił już w 1945 roku starając się o wznowienie działalności.

"Opty" w roli eksponatu w Narodowym Muzeum Morskim w Tczewie. fot. Marek Słodownik

Opracował dokumentację jachtu „Opty”, który był modyfikacją Konika Morskiego. Zaprojektował także drewniane kecze TOM 100, powstały trzy jachty tej klasy: „Polonia”, budowana przez środowisko PTTK z myślą o rejsie dookoła świata, który jednak nie doszedł do skutku, „Wielopolska” i „Kaper”.

"Wielkopolska" przez wiele lat stała na nabrzeżu
w Jastarni. fot. Marek Słodownik

Po wieloletniej eksploatacji jachty nadawały się do kapitalnego remontu, na który dotychczasowych armatorów nie było stać więc niszczały na lądzie. „Polonię” i „Wielkopolskę” zakupiła firma 3Oceans, ten drugi już żegluje zachwycając doskonałą robotą szkutniczą, „Polonia” wciąż czeka na remont, a losy „Kapra” nie są znane.

Leon Tumiłowicz miał wiele planów na rozwój swojej firmy, ale wszystkie przekreśliła nagła śmierć w lutym 1971 roku.

Autor książek:

„Słownik morski angielsko-polski oraz polsko-angielski”, 1963, współautor

"Polonia" podczas prac remontowych w Pucku. fot. Marek Słodownik

reprodukcje: Marek Słodownik

Add a new location

×