Jerzy Siudy

żeglarz

1939 - 2008

miejsce pochówku:
Cmentarz Centralny w Szczecinie

żeglarz
ur. 15 sierpnia 1939 r., zm. 24 stycznia 2008 r. w Szczecinie
miejsce pochówku: Cmentarz Centralny w Szczecinie

Żeglarstwo, jeszcze jako uczeń szkoły podstawowej, zaczął uprawiać na początku lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Pierwszy rejs morski, na „Perunie” (kl. Konik Morski) odbył w roku 1958 i szybko postanowił zdobywać kolejne stopnie żeglarskie. Szkolił się w Szczecinie i Trzebieży, a pierwszy rejs kapitański zaliczył już 7 lat później, kiedy w 1965 roku popłynął na jachcie „Piana”.
Jak mówił, w ogóle nie interesowało go żeglowanie w rejsach szkoleniowych i turystycznych, dla niego ważne były tylko regaty. Od roku 1966 do 1987 regularnie startował w krajowych i zagranicznych regatach pełnomorskich na jachtach: „Ceti”, „Conrad”, „Karfi”, „Bumerang” i „Cetus”. Właśnie ten ostatni był spełnieniem żeglarskich marzeń, świetna na tamte czasy jednostka, szybka i solidna, dobrze wyposażona i mogąca rywalizować z najlepszymi krajowymi rywalami.
Wspólnie z Kubą Jaworskim stworzyli jedne z najważniejszych polskich regat morskich – Regaty „Poloneza”. Obaj popłynęli samotnie ze Świnoujścia wokół Christnso i z powrotem do Świnoujścia. Był to nieformalny wyścig dwóch wielkich żeglarzy, którzy chcieli sobie coś udowodnić. Nie wiadomo, kto wygrał, obaj panowie wynik końcowy postanowili zachować dla siebie i tajemnicy nigdy nie ujawnili.
Po stronie sukcesów Jerzy Siudy mógł zaliczyć aż 9 tytułów mistrzowskich w Morskich Żeglarskich Mistrzostwach Polski. Dołożył do tego katalogu jeszcze 5 tytułów wicemistrza, trzykrotne zwycięstwa w Ostseewoche, dwukrotny start w Round Gotland. Do największych niepowodzeń bez wahania zaliczył dwukrotny start w ekipie polskiej w regatach Admiral’s Cup w 1977 i 1979 roku w Cowes na wyspie Wight. Polacy zajmowali wówczas końcowe miejsca nie z uwagi na słabe umiejętności, ale wskutek błędów organizacyjnych. Jachty zostały zwodowane w ostatniej chwili, nie było czasu na ich dotrymowanie, załogi podczas imprezy nocowały na jachcie, co w gronie świetnych regatowców ze świata było prawdziwym ewenementem.
Jego niekwestionowane osiągnięcia sportowe sprawiły, że sfinansowane przez PZŻ jachty „Bumerang” i „Cetus” zostały mu imiennie przypisane, co nie było wówczas częstą praktyką. Kapitan miał wiele swobody w kształtowaniu kalendarza startowego, doborze załogi, ale zawsze stawał do rywalizacji nie oszczędzając ani siebie, ani załogi w walce o jak najlepsze miejsce na mecie.
W latach 80. żeglował wraz z Kubą Jaworskim pływali na jachcie „Goldilion” w regatach na Morzu Śródziemnym ze znaczącym udziałem w Sardinia Cup. W sumie poprowadził kilkadziesiąt rejsów morskich, przepłynął dystans około 80 tys. Mm (zapisy w jego książeczkach żeglarskich kończą się na roku 1978).
Jerzy Siudy był człowiekiem bardzo skromnym, wycofanym, niezwykle spokojnym., Tak jednak było tylko na brzegu, bo na pokładach jachtów był niezwykle dynamiczny i nie poddawał się do końca rywalizacji. Nie pchał się do pierwszych szeregów działaczy, nie interesowało go zasiadanie w rozmaitych oficjalnych gremiach, nie był nigdy nawet członkiem władz klubowych.

Jerzy Siudy i Kuba Jaworski, rywale na morzu, ale przyjaciele na brzegu.
fot. Marek Słodownik

Nagrody i wyróżnienia:
odznaka „Zasłużony Działacz Żeglarstwa Polskiego”
odznaka „Zasłużony Działacz Żeglarstwa Szczecińskiego”.

Add a new location

×